Aktualności

20 Paź 2014

Udany mecz naszych szczypiornistów

Udany mecz naszych szczypiornistów

Kibice, którzy niedzielne popołudnie zdecydowali się spędzić w hali RCS-u na pewno nie żałowali. Spotkanie pomiędzy Zagłębiem a MMTS-em trzymało w napięciu do ostatnich sekund i co najważniejsze zakończyło się wygraną miedziowych! To trzeci kolejny mecz Zagłębia bez porażki.

Mecz zapowiadał się niezwykle ciekawie i taki też był. Przez całe sześćdziesiąt minut na brak emocji nie mogliśmy narzekać. Losy spotkania ważyły się do ostatniego rzutu, a w jego trakcie najwyższe prowadzenie po stronie Zagłębia czy MMTS-u wynosiło maksymalnie trzy bramki.

Pierwszą z nich zdobył po kilkudziesięciu sekundach Michał Peret, w odpowiedzi trafił jego imiennik z Zagłębia, Bartczak. Wymiana ciosów trwała dość długo, a na pierwsze prowadzenie w meczu miedziowi wyszli po kwadransie, kiedy na listę strzelców po raz kolejny wpisał się, rozgrywający bardzo dobre zawody Mikołaj Szymyślik. Lubinianie poszli za ciosem i w 20. minucie ich przewaga wynosiła trzy bramki – 12:9. Później było 13:11, ale przed końcem pierwszej połowy goście zdołali odrobić straty i doprowadzić do remisu po 16. Wynik mógł być zupełnie inny, gdyby gospodarze potrafili wykorzystać swoje gry w przewadze. Tak naprawdę kiedy Zagłębie grało z przewagą jednego, czy nawet dwóch zawodników radziło sobie gorzej i traciło kolejne bramki.

Zaraz po zmianie stron prowadzenie miedziowym dał Faruk Halilbegović, który wydaje się wracać powoli do formy sprzed sezonu. Kolejny blisko kwadrans to jednak przewaga podopiecznych Krzysztofa Kotwickiego, w czym duża zasługa ex-lubinianina, Bartosza Dudka. Kwidzynianie w 43. minucie wygrywali 24:21. Lubinianie takim stanem rzeczy nie zamierzali się załamywać, kilka ważnych piłek odbił Jurij Shamrylo, a dwa trafienia Dariusza Rośka i Wojciecha Gumińskiego sprawiły, że znów mieliśmy remis, tym razem po 24. Czas uciekał a wynik wciąż był sprawą otwartą. Kiedy tylko lubinianie odskoczyli na dwie bramki, goście zaraz doprowadzali do remisu. Prawdziwe emocje miały miejsce na półtorej minuty przed końcową syreną. Kiedy bramkę na 32:30 rzucił Michał Stankiewicz wydawało się, że jest po meczu. Tymczasem pół minuty przed końcem Mateusz Seroka dał gościom nadzieję na remis. Fani, którzy ostatnie minuty kibicowali już na stojąco zadrżeli, kiedy miedziowi zgubili piłkę w ataku. Na szczęście w ofensywie było dużo lepiej i wygrana Zagłębia stała się faktem.

MVP spotkania: Mikołaj Szymyślik.

MKS Zagłębie Lubin – MMTS Kwidzyn 32:31 (16:16)

Zagłębie: Shamrylo, Małecki – Stankiewicz 3, Gumiński 5, Rosiek 2, Przysiek, Kużdeba 3, Marciniak 1, Szymyślik 7, Halilbegović 8, Wolski 1, Wiącek, Czuwara, Bartczak 2, Kulesza.

MMTS: Kiepulski, Dudek – Zadura 6, Mroczkowski 4, Kryszeń 1, Szczepański 2, Rosiak 1, Nogowski, Pilitowski 2, Seroka 3, Łangowski 1, Potoczny, Peret 3, Klinger 7, Jędrzejewski 1.

Sędziowie: Leszczyński – Piechota, Delegat ZPRP: Marek Musiał.

Widzów: 1004 (w tym 15 z Kwidzyna)